Kultura i obyczaje w Kenii

W zakresie wycieczek egzotycznych na myśl przychodzą nam przede wszystkim takie kraje jak Kuba czy Meksyk. W ostatnim czasie wśród Polaków bardzo popularne stają się jednak także i wyprawy na Czarny Ląd, a więc do Afryki. Jeśli pod uwagę mielibyśmy natomiast wziąć tylko i wyłącznie takie wycieczki, to na pewno ciekawie wygląda tu Egipt czy Tunezja. W tych państwach z bezpieczeństwem jest jednak ostatnio różnie, a więc nie brakuje tych, którzy szukają innych kierunków w Afryce. Jak się okazuje, często wybieramy Kenię. Czy rzeczywiście warto się tutaj wybrać, a jeśli tak, to jakiego zachowania miejscowych mieszkańców możemy się spodziewać?

Mieszkańcy

Odnosząc się do mieszkańców stolicy Kenii, a więc Nairobi, ale także i innych miast w tym kraju, warto pod uwagę wziąć to, że są oni bardzo leniwi. Dla wielu może się to wydawać bardzo dziwne, ale rzeczywiście nie mają oni smykałki do pracy. Uważają, że fakt, iż kiedyś zostali skolonizowani nadal jest istotny. Tak więc muzungu, a więc biały człowiek musi ich za to na każdym kroku przepraszać. Dlatego też nie robią nic i czekają, aż wszystko zrobią za nich biali. To jednak nie wszystko, bo oczekują za to pieniędzy.

Inaczej jest w przypadku Kenijek, bo te uznawane są za bardzo pracowite. Wystarczy wspomnieć, że wiele z nich o piątej rano przygotowuje dla męża dwie pary skarpet, majtek, spodni i koszul. Wszystko po to, aby mógł on wybrać, w czym pójdzie do pracy, jeśli oczywiście takową posiada. Następnie robią one pranie, a o siódmej rano wszystko wisi już na sznurkach i schnie.

Utrudniony kontakt

Problemem może być też kontakt z Kenijczykiem. Trzeba mieć na uwadze, że lubią się oni spóźniać i spóźniają się bardzo często. Wszystko dlatego, że jak uważają, to oni tworzą czas, a nie czas tworzy ich. Poza tym warto mieć tu sporo środków na swoim telefonie. Kenijczycy notorycznie puszczają tylko sygnał, aby oddzwoniła do nich druga osoba. Na wiadomości tekstowe często w ogóle nawet nie odpisują, co jest tu oznaką tego, że odpowiedź jest pozytywna.

Jedzenie

Jedzenie jest tu bardzo tanie, ale niestety bardzo ubogie w składniki odżywcze. Wielu cierpi tu w związku z tym na anemię, która wynika z niedożywienia. Na śniadanie je się tutaj najczęściej „kaimati”, a więc coś na znak naszych pączków, tylko że bez lukru na wierzchu. Obiad stanowią natomiast maharagwe lub githeri, co rozumiemy przez gotowaną brązową fasolę lub tę samą fasolę wzbogaconą o kukurydzę. Popularne jest też ugali. Jest to danie, w którym gotuje się w gorącej wodzie kukurydzę i czeka, aż się ona zetnie.

Dlatego też będąc w Kenii najlepiej jeść w restauracjach. Zazwyczaj mamy tutaj do czynienia ze szwedzkim stołem, a więc bez problemu będziemy mieli dostęp do ryżu, kurczaka, ugali, dwóch rodzajów mięsa, a nawet i ryb. Wydaje się zatem, że jest to opcja zdecydowanie najlepsza. Wówczas na głód raczej narzekać nie będziemy, choć oczywiście będąc w Kenii, radzimy także skosztować potraw w stu procentach lokalnych, które tworzone są przez rodowitych Kenijczyków nieraz w spartańskich warunkach.